Ważkie sprawy czyli o biznesie z wysokiego „C”. Leszek Porembski

Wizjonerzy, dyrektorzy, managerowie odpowiedzialni za rozwój         i markę firmy. Ważkie sprawy, z liderami biznesu, w rozmowie z redaktorem naczelnym Biznesnafali.pl, Jarosławem Waśkiewiczem, odpowiada Leszek Porembski, wieloletni manager ds. zarządzania personelem. Zdobywał doświadczenia piastując między innymi funkcje Dyrektora ds. Zarządzania Zasobami Ludzkimi w Orbis S.A., Dyrektora Personalnego ds. Operacyjnych w Grupie Żywiec S.A., Zastępcy Dyrektora Kadr ds. Grupy Kapitałowej Orlen S.A.

Pracuje Pan od wielu lat w obszarze zarządzania zasobami ludzkimi w topowych korporacjach. Dlaczego zdecydował się Pan na budowanie kariery zawodowej i realizowanie się w tym obszarze jak Human Resources?

Jest w tym trochę życiowego przypadku, ale również bardzo wiele przemyślanych decyzji. Swoją karierę zaczynałem w czasie kiedy współcześnie rozumiane zarządzanie personelem w naszym kraju stawiało pierwsze kroki, dlatego trudno powiedzieć, że była to już wtedy moja pasja i świadomy wybór. Ukończyłem studia na wydziale filozofii, więc ukierunkowanie zawodowe miałem dosyć …szerokie. Z drugiej strony zawsze pociągały mnie relacje między ludźmi, przyczyny i motywacja ich decyzji, wzajemna komunikacja, relacje międzykulturowe, rozwój osobisty. W pewnym momencie, poszukując dla siebie zajęcia trafiłem na ciekawą propozycję, połączyłem z nią moje ogólne umiejętności i zainteresowania no i stało się.

Biznes pod wieloma względami przypomina służbę dyplomatyczną. Jest to i elegancki „roboczy” ubiór i pewna „miękkość” relacji zawodowych z ludźmi… Z jakimi więc ludźmi przyszło Panu się zetknąć i współpracować, w najbliższym otoczeniu, w tym roku?

Dyplomacja w biznesie, jeżeli takie sformułowanie przyjmiemy, jest ważna. Współczesne, szczególnie duże firmy, to ogromna i złożona sieć interesów i wpływów w kontekście zbiorowym i indywidualnym. Z kolei wszyscy konfrontowani są w pewnym momencie z kluczowymi celami i wynikami firmy. W mojej długiej już karierze zawodowej spotkałem się z ludźmi, którzy mimo, jak pan wspomniał eleganckiego ubioru, stosowali metody dyplomatyczne Chruszczowa waląc po prostu butem w stół i drąc się na innych, a także tych którzy potrafili osiągać swoje cele z poszanowaniem wartości, drugiego człowieka, a także kultury komunikacji. Oba kierunki mogą być skuteczne. Pozostaje jednak pytanie o to co jest głębiej i co jest dla nas naprawdę ważne – wartości, szacunek dla drugiego, uczciwe relacje, zaufanie, żywe i prawdziwe przywództwo. W ostatnim roku mam raczej do czynienia z ludźmi, którzy stawiają na wartości i chcą by one były istotnym podłożem decyzji i działań w biznesie.

Przeszedł Pan wszystkie szczeble kariery w HR, zajmując od wielu lat stanowiska menedżerskie zarządzając potencjałem firmy w różnych obszarach typu commercial, operation, a następnie zarządzanie całą strukturą zasobów ludzkich w globalnych firmach w Polsce. Który z tych obszarów dla Pana był najciekawszy z punktu widzenia wyzwań, celów zawodowych i dlaczego?

Faktycznie, pracowałem w różnych obszarach i sektorach firm produkcyjnych, doradczych, czy handlowych. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ w każdym sektorze i obszarze HR znajduję wiele ciekawych tematów i staram się je zgłębiać. Od lat jestem konfrontowany z wyzwaniami zwiazanymi z wdrażaniem zmiany w firmie i wprowadzania nowego kierunku, nowej kultury pracy. To jest niezmiernie ciekawe, ale też bardzo trudne, ponieważ wymaga wpływania na utrwalone motywacje i schematy działania pracowników ale również, co jest chyba najtrudniejsze, wpływania na głęboką zmianę postaw kluczowych menedżerów. Zmiany modeli społecznych, postaw i motywacji wchodzących na rynek kolejnych pokoleń, a także ewolucja samego biznesu, stawiają dzisiaj wiele wyzwań, z którymi pragnę się zmierzyć. Motywuje mnie to, kiedy zadanie jest trudne i wymaga stworzenia złożonego planu, strategii działania, przygotowania się, kiedy jest to poważne wyzwanie, bo nie lubię nudy. Stawiając czoła takim wyzwaniom niezmiernie ważne i ciekawe jest również dla mnie zadanie stworzenia silnego i zgranego zespołu i kiedy sukces wymaga pracy zespołowej i wzajemnego zaufania, które niezwykle cenię.

Jak opisałby Pan realizację celów, które postawił sobie na ten rok i przed firmą, od strony HR? Które z nich udały się nad wyraz sprawnie, a które zaś, powiększyły, aby zostać rozciągnięte w czasie i zrealizowane w kolejnych miesiącach?

Od dłuższego czasu wdrażamy zmianę postaw przywódczych i stylów menedżerskich. Taka zmiana sięga jednak bardzo głęboko i wymaga czasu. Skłamałbym gdybym powiedział, że wszystko jest już wdrożone. Przed nami jeszcze bardzo wiele pracy w tym obszarze.

Zmiany kadrowe (w naszej firmie), awanse, roszady na kluczowych stanowiskach? Tak / nie, dlaczego?

Zmiany na stanowiskach zachodzą cały czas. Firma musi dostosowywać na bieżąco potencjał swoich pracowników do stawianych przed nią wyzwań. Jedne zmiany są przyjemne, inne trochę mniej. Obecnie silnie rozwijamy proces identyfikacji pracowników wyróżniających się swoimi kompetencjami, czy jak to powszechnie sie mówi proces rozwoju „talentów”. Wobec tej grupy, za jakiś czas na pewno wystosujemy propozycję objęcia stanowik z szerszą odpowiedzialnością. W przypadku innych zmian, ze względu na rolę mojego stanowiska komunikacja często angażuje mnie osobiście. Oczywiście łatwo komunikować awans, trudniej zaś oczekiwania zmiany postawy, wyników pracy, czy w ogóle konieczność rozstania się. Wszystko jednak można odpowiednio przekazać, jeżeli zachowuje się szacunek do drugiego człowieka.

Ludzie, jak wiemy to największa wartość firmy, ale i największe wyzwanie dla firmy – zrekrutować, następnie zmotywować oraz rozwijać kompetencje swoich pracowników. Co jest najtrudniejsze według Pana  – osoby zarządzającej potencjałem ludzkim w organizacji?

Rekrutacja, która jest dzisiaj zjawiskiem tak powszechnym, że często jest sprowadzana do sytuacji krótkiej wymiany zdań i pośpiesznej schematycznej oceny i decyzji. Jestem przeciwnikiem takiego podejścia, ponieważ spotkanie z potencjalnym pracownikiem, nawet jeżeli nie spełni naszych oczekiwań, zawiera bardzo wiele wątków. Żeby odnieść długotrwały sukces w rekrutacji i zatrudnieniu trzeba się do niej przygotować i poświęcić jej czas. Problem w tym, że wszyscy mają go za mało, ale potem cierpią na nadmierną rotację i demotywację osób świeżo zatrudnionych. To samo z wdrażaniem nowych pracowników. Często kiedy już są, to zapominamy o nich, o ich niepokojach w nowym miejscu, ich stresie czy potrzebach. Rzeczywistość szybko jednak weryfikuje taką sytuację, powodując częste odejścia pracowników z krótkim stażem. Dlatego apelowałbym do wszystkich: poświęćmy ludziom więcej czasu, a mniej zmarnujemy go na gaszenie pożarów.

Który obszar w HR w obecnej Pana firmie, jest dla Pana największym wyzwaniem (rekrutacja, szkolenia i rozwój, zarządzanie kompetencjami, sukcesja, motywowanie) i dlaczego?

W firmie tak rozległej jak Orbis dużym wyzwaniem jest spójna komunikacja, jednolita kultura i jej postrzeganie przez ogół pracowników. Trudno jest zbudować jednolite podejście w firmie gdzie pomiędzy zarządem czy kluczowymi menedżerami a podstawowym pracownikiem jest duża odległość w każdym znaczeniu, a dzisiejsza rzeczywistość na domiar powoduje nieustanną zmienność sytuacji. Zrozumienie wzajemnych potrzeb wymaga wspólnego wysiłku „top-down” i „down-top”. Inaczej każdy na coś narzeka i nigdy nie można się spotkać we wzajemnych oczekiwaniach, nigdy nie udaje się stworzyć prawdziwej kultury i synergii wynikającej ze wspólnego działania.

„Kobiety w naszym biznesie, naszej firmie”. Jaką rolę w Państwa firmie na kluczowych stanowiskach odrywają kobiety? Czego Pan od nich oczekuje, nie tylko od strony twardych wyników, ale i tych cech miękkich, w relacji z klientami jak i tworząc atmosferę firmy?

Orbis od zawsze był firmą stawiającą i szanującą różnorodność płci. Niemal 40% naszych kluczowych dyrektorów to kobiety. Oczywiście od wszystkich, w równej mierze oczekujemy satysfakcjonujących wyników a tworzenie właściwej atmosfery satysfakcji naszych gości jest zadaniem wszystkich. W mojej codziennej pracy zupełnie nie różnicuję płci, ale skupiam się na kompetencjach i proszę mi wierzyć, że spotykam zarówno osoby utalentowane jak i utalentowane inaczej po obu stronach. Tym nie mniej, rozumiejąc szerszy problem społeczny Orbis wpisuje się w świadomą politykę różnorodności wprowadzając systemowo do swoich działań takie, które wspierają promocję i rozwój kobiet. Bardzo aktywnie działamy w ramach projektu WAAG (Women at Accor Generation) funkcjonującego w hotelach naszego kluczowego partnera – firmy AccorHotels. Jesteśmy również uczestnikiem międzynarodowego programu HeForShe rozwijającego świadomość równego podejścia do reprezentacji kobiet w strukturach biznesu.

A jakim menadżerem stara się Pan być, dla swojego zespołu? Co chce Pan przekazać, kiedy rozmawia ze swoim zespołem?

Przede wszystkim, w pracy mamy konkretne cele zawodowe do zrealizowania i wszyscy muszą o tym wiedzieć. W każdym działaniu jednak kieruję się szacunkiem dla drugiego i staram się budować postawy zaufania. Od dawna podjąłem też decyzję walki z zarządzaniem przez strach, którego w firmach jest o wiele za dużo – jest to obraz dużej słabości i niekompetencji wielu menedżerów. Kiedy rozmawiam z moim zespołem staram się przekazywać i tłumaczyć cele jakie stoją przed nami, bo jesteśmy w środowisku zawodowym i mamy do wykonania pewną pracę. Chcę żeby wszyscy, albo przynajmniej większość zrozumiała, co jest ważne i jak do tego zamierzamy dojść. Ja zaś jestem po to, żeby wskazywać kierunek, pozwalać ludziom wykorzystywać ich umiejętności i co najważniejsze, dawać niezbędne wsparcie, kiedy go potrzebują. Kiedy zna się potencjał swoich pracowników, a oni wiedzą co mają zrobić i wiedzą że ufa się im, wówczas wszystko idzie dobrze.

orbis2_0172

Obserwując best practise z innych globalnych rynków, jakie praktyki (zarządzania, styl pracy na co dzień, filozofię działań, relacji biznesowych) przenosi/przeniósłby Pan do swoich działań, a które tak rzadko występują/pokutują w naszym otoczeniu biznesowym?

O, jest taka rzecz. Na pewno wprowadziłbym czas na twórcze myślenie, burze mózgów, porjekty grywalizacji, luźne rozmowy o biznesie i zmianie schematów działania i wręcz rozliczał pracowników z używania tej możliwości.

Czy pasja (do sportu/inne ważne zamiłowania osobiste), którą Pan pielęgnuje na co dzień, w jakimś stopniu wpływa na to, z jakim nastawieniem, postawą podchodzi Pan do wyzwań w pracy zawodowej, do relacji w biznesie, do osób „po drugiej stronie stołu”?

Czasami wydaje mi się że bez sportu byłbym tylko połową siebie. Na co dzień spędzam dużo czasu w biurze, na spotkaniach czy przy dokumentach. Jako szef HR mam również do czynienia z sytuacjami, które wymagają dużej koncentracji na drugiej osobie, spokoju, powstrzymania emocji albo uspokojenia emocji, które pojawiły się w trakcie spotkania. Często też oczekuje się ode mnie porady, czy ukierunkowania kogoś, a to wymaga głębszego zrozumienia sytuacji drugiego. Sport, a konkretnie biegi długodystasowe dają odprężenie i możliwość regeneracji psychicznej. Dopiero zmęczony fizycznie do bólu czuję, że odżywam. Niewątpliwie intensywne biegi wpływają też na moją wytrzymałość w różnych sytuacjach, dystans do wielu rzeczy i wewnętrzny spokój. Mówię sobie, że skoro tyle razy przebiegłem maraton to przecież wytrzymam również i to..

Apropo tej osobistej pasji życia? W co/do czego zatem „ucieka Pan” w każdej wolnej chwili, w jaki sposób aktywnie spędza czas/wypoczywa?

W wolnych chwilach uciekam do natury, wręcz dosłownie, czyli biegnę do lasu. Tam świat biura wydaje mi się trochę nierzeczywisty czy wręcz karykaturalny. Latem jest to również pływanie, a zimą narty – chociaż biegi w świeżym puchu dają również dziecinną radość.

Motto/powiedzenie, do którego często Pan wracał w minionym roku (w biznesie/życiu osobistym) a które również sprawdzi się w tym roku, to…

Albo problem ma rozwiązanie i wtedy nie należy się przejmować, albo problem rozwiązania nie ma i wtedy też nie należy się przejmować.

Moje wartości w życiu – na co dzień i w biznesie…

Staram się być po prostu jednolicowy.

Odwaga w biznesie. Rozumiem ją tak, że…

Trzeba umieć przyznać się do własnych słabości i błędów i mieć odwagę by je naprawić.

Refleksja życiowa. W mijającym roku, ale nie tylko, przekonałem się / utwierdziłem w przekonaniu, że w życiu…?

Warto szanować ludzi i im ufać – na przekór tym, którym ufać nie należy.

Refleksja życiowa 2. W biznesie nigdy nie powinniśmy zapominać o tym… / Zawsze powinniśmy pamiętać, że…

kiedyś możemy się znaleźć po drugiej stronie – czytaj to zdanie również pionowo.

Z jakimi problemami moja branża/środowisko będzie musiało się zmierzyć w tym roku? Jakie zmiany w skali makro i mikro, nadchodzą?

Obecnie, tak jak wiele innych firm w Polsce, staramy się zmierzyć z trudnościami w zatrudnieniu.

Proszę dokończyć zdanie: mam nadzieję, że ten rok przyniesie naszej branży…

Powszechne zainteresowanie hotelarstwem, jako ciekawym i rozwijającym miejscem pracy

Moje życzenie dla innych menadżerów, na cały rok 2017?

Więcej prawdy, mniej fikcji w działaniu.

…a dla naszych klientów?

Samych udanych dni spędzonych w naszych hotelach

Pięknie dziękuję za rozmowę!

Jarosław Waśkiewicz
Redaktor naczelny Biznesnafali
redakcja@biznesnafali.pl

Related Post