Menedżerowie w Polsce wykazują się niską emocjonalnością. Mocno wpływa to na wyniki firm

Menedżerowie w Polsce wykazują się niską emocjonalnością. Wynika to z pewnością w dużej mierze z kultury organizacji pracy w polskich firmach, która bazuje ciągle na silnej hierarchii, relacji typu „dominujący-poddany” i przekonania, że okazywanie emocji jest wśród osób na wysokich stanowiskach oznaką słabości. Z obserwacji Instytutu wynika, że poziom IE menedżerów jest uzależniony od charakteru wykonywanej przez nich pracy. Generalnie, im bardziej zsocjalizowane stanowisko, tym wyższy poziom inteligencji. Nie dziwi to, bowiem ten jej rodzaj jest w przeciwieństwie do IQ (inteligencji racjonalnej) zdecydowanie bardziej plastyczny.

Osoby zarządzające firmami i instytucjami w Polsce mają inteligencję emocjonalną na znacznie niższym poziomie, niż im się wydaje. Z badań opartych o samoopisowe kwestionariusze wynika, że aż 42 proc. menedżerów uważa, że w stopniu „wysokim” rozpoznaje emocje, a tylko 6 proc., że w stopniu „niskim”. Rzeczywistość okazuje się dla nich jednak bezlitosna. Wyniki testów na rozpoznawanie pokazują, że do pierwszej grupy należy zaledwie 22 proc. zarządzających, natomiast do drugiej aż 35 proc. Jeszcze większy rozdźwięk pomiędzy samooceną a wynikami badań występuje w zakresie „używania emocji w myśleniu i działaniu”. Podczas gdy aż 31 proc. uważa, że robi to w stopniu „wysokim”, w rzeczywistości odsetek takich osób wynosi marne 3 proc. Co więcej, 75 proc. menedżerów ma ową kompetencję na „niskim” poziomie. Tylko 37 proc. z nich potrafi wyrażać emocje, a tylko 14 proc. potrafi zmienić swój nastrój, a 30 proc. ma problem z odczytywaniem emocji.

Z czego wynikają problemy emocjonalne Polaków? Kwestia jest złożona, jednak można wskazać na kilka prawdopodobnych przyczyn. Pierwszą jest język. Polska ma wyjątkowo ubogi słownik odnoszący się do nazywania stanów emocjonalnych, co przekłada się na trudności w ich rozpoznawaniu i rozróżnianiu. W Polsce, zarówno w prywatnych rozmowach, jak również w pracy, rzadko mówi się o emocjach. W środowisku osób badających IE często żartuje się, że w wyróżniamy zazwyczaj dwie emocje: „dobre” i „złe”. Kolejnym problemem jest to, że Polacy wybierają nieefektywne metody regulowania emocji. Najczęściej jest to tłumienie negatywnych uczuć, które, jeśli jest permanentne, to może prowadzić do powstawania zaburzeń psychicznych czy psychosomatycznych.

Forsal

Related Post