Łączy nas Polska. Europejska. Rada Ekspertów na 100-lecie niepodległości Polski

O polskich kompleksach i wymuszonej lepszości, długofalowej pracy i poszukiwaniu odpowiedzi na nową drogę dla Polaków, wizji dla Polski, rozmawiam z Leszkiem Porembskim, członkiem Rady Ekspertów Biznesu na fali.

Jaka jest dziś przyszłościowa wizja dla naszego społeczeństwa – dzisiaj tej wizji nie ma. Wciąż mamy konfrontację w starym stylu. Wszyscy wiemy, że wcześniejsze tragiczne kryzysy dziejowe, chociażby takie jak faszyzm, tworzyły się z postępującego przyzwolenia na pewne rzeczy, na które dziś przyzwalają bądź nie reagują, rządzące elity. To co się dzisiaj dzieje, częściowo w Polsce, to nie jest patriotyzm a rodzenie się jakichś niebezpiecznych, niepokojących ruchów, które może i zyskują głosy pewnych grup społecznych, ale na pewno nie służy to dobru Polski i Polaków.

Dzisiaj sięgamy głównie do starych obrazów, dawnych podziałów, starych nacjonalizmów – „my jesteśmy lepsi”,”nam się należy…” zamiast dążyć do nowego wspólnego dobra, wspólnego nowego celu. Nie poszukujemy nowej identyfikacji dla Polski, czy polskiego społeczeństwa, zwracamy się za to w kierunku poprzedniej epoki, przebrzmiałych historii, sztucznego i pustego patosu, odtwarzając to, jak starą zdartą płytę. Bo to, co się dzisiaj dzieje to konfrontacja i spór, zamiast współpraca i tworzenie dialogu, w celu poszukiwania nowych rozwiązań na przyszłość.

Sytuacja dzisiaj jest bardzo trudna. Partia wiodąca ma bardzo silne poparcie wyborcze. Z drugiej strony jest opozycja która jest rozczłonkowana, nie ma lidera, nie ma partii przywódczej po drugiej stronie. To wszystko wskazuje, że obecny nurt rządzący, pomimo protestów, manifestacji społecznych, jeszcze potrwa, bo ma duże poparcie wyborcze drugiej części społeczeństwa – ale właśnie ta skrajna polaryzacja to problem.

Dlatego wydaje mi się, że teraz jest moment, aby rozpocząć pewną spokojną i długofalową pracę społeczną, nad zmianą pewnych postaw, zmianą myślenia. Szybka walka o to, żeby zmienić elektorat – wydaje mi się, że to się udać nie może. Więc jedyne, co pozostaje to długofalowa praca nad zmianą sposobu myślenia ludzi, nad ukazaniem im różnych aspektów, nowych dróg.
 

Jedną z wizji, strategii budowania tego nowego aspektu, to według mnie szeroko rozumiana „Polska europejska. Europa.” Dostrzegam natomiast zagrożenie w manifestach radykałów, którzy mówią nam, żeby cofnąć się do wizji historycznych poprzedniej epoki, gdzie wszystkie państwa są rozczłonkowane, granice pozamykane, gdzie każde państwo dba tylko o własny interes. Wszyscy wiemy, do czego to prowadzi. Takie rozwiązania kończyły się totalną katastrofą, wojnami, konfliktami- wszyscy wcześniej czy później walczą o to, kto jest ważniejszy, silniejszy, kosztem drugiego kraju.

Bardzo mało polityków dostrzega fenomen, jaki się pojawił w postaci Unii Europejskiej.  Historyczny fenomen, niepowtarzalny, jedyny, cudowny, który jest pierwszym tworem pojednania narodów europejskich. Ja nie mówię, że tam nie popełnia się błędów, ale niweczenie tego, niszczenie, krytykowanie w czambuł Unii Europejskiej jest działaniem, które zmierza do poprzedniej epoki – do katastrofy Naprawmy to, co jest, dobrymi pomysłami, aby wzmocnić Unię – tak, aby jej owoce trwały jak najdłużej. Nasza pamięć jest tutaj bardzo zawodna – jak wiele razy zostaliśmy ukarani za nasz uparty indywidualizm i wtedy gdy coś się zdarzy złego, w osamotnieniu wyciągamy rękę po pomoc…

A politycy partii rządzącej mówią dziś my Polska – oni Europa. Nie ma „oni” – to my jesteśmy Europą. Jeśli coś wymaga zmiany, pracujmy nad tym, wykształćmy nowe modele, ale idźmy w tym kierunku. Wspólnota europejska jest dla mnie, czymś historycznie fenomenalnym, co powinno dalej się rozwijać. To łagodzi nastroje, niweluje konflikty, to prowadzi do budowania jakiegoś nowego dobra – wspólnego – na wyższym poziomie, poziomie europejskim, a nie tylko jednego kraju. I taka strategia powinna być budowana.

Jeżeli poddamy się jedynemu nurtowi, narodowościowemu – my Polska, my Polacy, Polska tylko dla Polaków, to jaką my siłę reprezentujemy w dzisiejszym świecie polityki, ekonomii, relacji? Bo obecna sytuacja ekonomiczna jest uzyskana dzięki współpracy z Europą. Dzięki inwestycjom europejskim, dzięki temu, że jest wymiana i współpraca. Jeżeli Unia by przegrała, rozmontowała (a niepokojące zjawiska dzieją się tu i teraz, na przykład we Francji, o włos wygrałaby partia narodowa, w innych krajach jest podobnie), to będzie prowadziło do dramatu.

Myśląc o Biznesie na fali, o Polsce i różnych nastrojach, ponownie odwołam się do mojego ulubionego czasopisma, do Tygodnika Powszechnego, w którym jednym z ostatnich numerów jest bardzo ciekawy artykuł o Śląsku, z którego pochodzę, z którym jestem żywo związany, czuję się Ślązakiem, z krwi i kości. I wydaje mi się, że to co się dzieje wokół twojego regionu – Pomorza, falą, z morzem, podobne sentymenty, uczucia, tak jak z Waszym regionem, podobne, w odniesieniu do naszej tradycji, historii, mamy na Śląsku. Ślązacy, gdzieś podskórnie czują, że są niezrozumiani, nie tak traktowani, przez centralny ośrodek rządzących elit politycznych. Przez to, co powiedziano o Ślązakach.  To było krzywdzące. Z jednej strony Polska chce i korzysta ze Śląska, z drugiej traktuje się Śląsk i Ślązaków jako nie do końca Polaków, ludzi gorszej grupy i to jest tu bardzo ciekawe opisane.

Dlatego biorąc to wszystko pod uwagę, szacując nasze odmienności i to, co nas łączy, kolejnym partnerem do naszych wspólnych rozmów, szerokiej debaty, którą podejmujemy, dla „Biznesu na fali”, może i powinien być „Biznes na hałdach”. Połączenie naszych obu regionów, ponad politycznymi głowami, byłoby ciekawą ideą i formułą. My już działamy, tworząc Radę Ekspertów Biznesu na fali. Twórzmy więc tą szeroką ławkę, jak największą, dla przyszłych działań, nowych dróg, strategii, idei.

Trzeba przejść do kolejnego kroku – opracowania takiej strategii, odpowiedzi na pytania czemu miałoby to służyć i te działania realizować. Polityczne przyrównywanie się do poprzedniej ekipy rządzącej i mówienie, że coś się robi więc i tak jest lepiej…. – to chyba nie o to chodzi, nic z tego nie wynika, to się nie przebija, nie rozwija, bo politycy mają inne cele, swoje cele. A jest najwyższy czas, aby coś konkretnego zrobić i nie ważne, która grupa polityczna miałaby to zrobić – zróbmy coś!

To powinno być na tyle otwarte i inspirować ludzi. Do czegoś nowego, żeby ludzie się nie obawiali. Gdyby zaproponować takie hasło „przyszła wizja dla Polski”, wyjaśnić to hasło, w kontekście tego, że dzisiaj takiej wizji nie ma. Bo nie wiadomo, poprzedni czy obecny rząd, który aspekt rozwoju dla Polski szczególnie firmują, rozbudowują. Nie wiemy. Dbają o różne rzeczy – głównie te, które przyniosą głosy elektoratu. A nie ma wizji kształtującej przyszłość Polski. Zebranie wszystkich, pod takim hasłem „wizja dla Polski” mogłoby być takim zebraniem otwartym, forum społecznym, obywatelskim, nie związaną z żadną konkretną partią polityczną.

Pomyślmy, co jest dla nas ważne? Czy jest dla nas ważna ekologia, czy przemysł, sztuka, sport? Jeśli tak, to co i dlaczego, w jakim wymiarze, konkretnie? Czy chcemy być krajem o wysokim standardzie medycznym? Czy chcemy być krajem z wyjątkowo czystym powietrzem? W sensie globalnym, jacy jesteśmy, w którym dziś jesteśmy miejscu? Z czego chcemy być znani i rozpoznawani? Które kierunki powinny nasz kraj charakteryzować, być „wizytówką”? Bo jeśli wszystkie, to znaczy że będziemy byle jacy – krajem tranzytowym dla wszystkich. Co myślisz kiedy słyszysz Francja albo Norwegia, co myślisz kiedy słyszysz Hiszpania albo Szwajcaria? A co myślą dzisiaj inni, kiedy słyszą Polska…? Rządzący politycy głównie dziś gaszą pożary i tam, gdzie coś w danej chwili się żywo komentuje, to tam sypie się trochę pieniędzy, a w tym samym czasie jesteśmy na szarym europejskim końcu w dziedzinie leczenia i zapobiegania chorobom onkologicznym, na pilną wizytę u lekarza specjalisty czekamy, jak kiedyś w kolejce po pralkę, nasze powietrze zabija, to samo nasze drogi, nasza myśl techniczna rzadko kiedy jest wzorem dla innych europejskich krajów, nasze uczelnie są nie widoczne w europejskich rankingach itd. Można by długo wymieniać. A więc pytam: z czego chcemy być znani i rozpoznawani?

To wszystko jest bardzo źle rozgrywane. Z jednej strony cały czas czujemy, że jesteśmy gorsi, wyjeżdżamy za pracą za granicę. Podziwiamy, zazdrościmy innym krajom, nacjom. Z drugiej strony, żeby kompensować sobie te uczucia, wzniecamy wywołujemy różnego typu narodowościowe marsze i inne działania, aby pokazać, jak bardzo jesteśmy ważni i wspaniali – no bo Sobieski i nasza husaria, bo dywizjon 303 i Deyna z Szarmachem. Inteligentni mądrzy odważni… Przypinamy sobie fałszywe odznaki – i co z tego? Tylko trochę śmiesznego samozadowolenia przed lustrem. Uczucia gorszości i wymuszonej lepszości są w nas bardzo silnie i żywo się ścierają, cały czas. To jest nasz problem. Naszej identyfikacji. W Polsce te kompleksy są bardzo widoczne i dlatego też są tak często rozgrywane. Bardzo źle rozgrywane, źle leczone, wręcz podsycane przez polityków.

A  ja bym powiedział, że ani nie jesteśmy gorsi ani lepsi. Mamy pewien potencjał, który w wielu aspektach jest porównywalny z innymi, w ujęciu globalnym. Dlatego powinniśmy dążyć do pewnej równowagi. Również równowagi uczuć. Dzisiaj nam jej brakuje.

Przyszła wizja dla Polski powinna walczyć z naszymi duchami przeszłości, koszmarem, jaki samy sobie codziennie gotujemy – ja, jako Polak, muszę Wam pokazać…

A my nic nie musimy pokazywać. Po prostu róbmy swoje, rozwijajmy się. nabywajmy nowych kwalifikacji, kompetencji, kształćmy się, jako społeczeństwo, naród. Rozwijajmy nasz potencjał, przestańmy komukolwiek pokazywać cokolwiek. Wymuszone, napuszone pokazywanie, kim to my jesteśmy, , przynosi odwrotne rezultaty, które niestety dzisiaj bardzo wyraźnie widać. Dzisiaj, na arenie europejskiej, większość krajów, chociażby z przekory, zablokuje polskie propozycje, bo próbujemy wszystkim tak bardzo pokazać, na siłę, kim jesteśmy. No i będziemy cierpieć na własne życzenie – a w tym jesteśmy naprawdę dobrzy.

Nie chcę być złym prorokiem, ale na 100 lecie niepodległości, który właśnie obchodzimy, wszyscy będą się rozwodzili nad tym, co było. Nad przeszłością. Będziemy mówić to samo, co już wiadomo. Zrobi się bardzo podniośle, pompatycznie, będziemy się zachłystywali dumą. Prawdziwą wartością byłoby to, aby wreszcie środowiska społeczne zaczęły myśleć, zadawać pytania i poszukiwała odpowiedzi – kim chcemy być, jaką chcemy mieć identyfikację, wizję na przyszłość, jako naród? Ta nasza szeroka grupa powinna zacząć stawiać te pytania i poruszać zagadnienia, które nie koniecznie przyniosą dziś, jutro głosy elektoratu, bo nie są populistyczne i rozdawnictwem, za to stanowią o naszej przyszłości, wizji i wskazują tą lepszą, jasną drogę, którą razem chcemy i powinniśmy iść.

Łączy nas Polska. Europejska.

Dziękuję za rozmowę.

Przeczytaj także inne publikacje i rozmowy Rady Ekspertów – kliknij

Przedsiębiorczość i solidarność społeczna nie muszą się wykluczać. Nowoczesne, europejskie państwo powinno inspirować, stwarzać możliwości równego dostępu do wszystkich sfer życia zawodowego, społecznego, politycznego. Przykład nie tylko idzie z góry, ale zaczyna się od nas. Dlatego potrzebny jest nam wszystkim szeroki dialog społeczny, odbudowanie zaufania, współdziałanie lokalnych liderów, partnerów społecznych, przedsiębiorców, samorządu, rządu. Odbudować w ludziach wzajemne zaufanie, szacunek, zaangażowanie i odpowiedzialność. W poszanowaniu tradycji, musimy myśleć o przyszłości, międzynarodowej konkurencyjności, wspólnie kreśląc odważne cele i strategie ich osiągania.

Przeczytaj nasz Kodeks Wartości  – który razem z Wami tworzymy.

Jeśli są w naszym kraju, Polsce, wśród Was takie osoby i/lub jeśli bliskie są tobie te wartości– serdecznie zapraszamy, twórzmy to razem.

Zapraszamy lokalnych liderów, liderki. Poszukamy ciebie! Tych, którzy inspirują, łączą, poszukują i przynoszą odpowiedzi, zrozumienie, lepsze rozwiązania.  Szukamy liderów zmian, twórców możliwości i szans, ludzi odważnych, sprawców nowych idei, nadziei. Ponad wszystko, pomimo wszystko, ponad podziałami. Bo łączy nas Polska. Nie tylko na 100-lecie Niepodległości Polski.

Szukamy lokalnych liderek, szukamy liderów, szukamy ciebie! Bo łączy nas Polska, nie tylko na 100-lecie Niepodległości Polski – kliknij

Jarosław Waśkiewicz
przewodniczący Rady Ekspertów
redaktor  naczelny  Biznesu  na  fali
prezes klubu Marka jest kobietą Businesswoman Club
email: redakcja@biznesnafali.pl

 

Related Post