Jak płatności mobilne zmieniają biznes?

Płatności mobilne w swoich różnych formach na dobre zagościły w naszym życiu. To, co jeszcze do niedawna wydawało się jedynie pieśnią przyszłości, w błyskawicznym tempie przekształciło sposób w jaki posługujemy się pieniądzem. Podczas gdy jedne firmy szybko doceniły potencjał mobilnych transakcji, inne zdają się wciąż nie dostrzegać, że świat poszedł naprzód. Jedno jest jednak pewne – dzięki płatnościom mobilnym skuteczni przedsiębiorcy mogą łatwiej rozwijać swój biznes.

Na potwierdzenie tych trendów warto przytoczyć kilka interesujących statystyk. Według najnowszego raportu Izby Gospodarki Elektronicznej „Omni-commerce. Kupuję wygodnie” w 2018 roku w Polsce 98% internautów mobilnych realizuje przy pomocy swojego smartfona lub tabletu różne aktywności związane z zakupami. Co więcej, 52% kupujących produkty online kupuje także mobilnie. Największy wpływ na prowadzenie firmy może jednak mieć fakt, że 34% mobilnych internautów płaci telefonem w sklepie stacjonarnym.

Płatności mobilne w mainstreamie

Jeszcze kilka lat temu ten sposób płatności mógł kojarzyć się głównie z osobami, które śledzą najnowsze rozwiązania oraz pragną szybko zastosować je w praktyce – czyli trendsetterami i „early adopters”. Na przykładzie przytoczonych wyników można jednak uznać, że faza, w której płatności mobilne były tylko intrygującą nowinką jest już za nami. Odsetek osób płacących swoimi smartfonami, smartwatchami lub innymi urządzeniami opartymi o technologię NFC z każdym rokiem będzie się zwiększał.

Źródło: Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

Na taki stan rzeczy wpływa kilka czynników. Coraz większy procent konsumentów stanowią osoby z pokolenia millenialsów, jak również wkraczająca właśnie na rynek generacja Z – digital natives. Grupy te łączy m.in. fakt, że nie boją się stosować nowych rozwiązań oraz poszukują produktów i usług, które na co dzień zapewnią im większą wygodę oraz szybkość działania. To właśnie do ich upodobań muszą dopasować się firmy: zarówno te skierowane do masowego odbiorcy, jak i te skupione ściśle na dostarczaniu technologii dla biznesu.

Sytuacja na świecie

Płatności mobilne już od dłuższego czasu znajdują się na celowniku gigantów technologicznych. Swoje systemy przygotowały m.in. Apple, Google i Samsung, oferując odpowiednio Apple Pay, Google Pay (wcześniej Android Pay) i Samsung Pay. Najwięksi gracze na rynku urządzeń mobilnych trafnie przewidzieli rozwój sytuacji w przyszłości.

Słuszność obranej przez nich strategii potwierdza raport Juniper Reserach, który przewiduje wzrost globalnej liczby użytkowników płacących mobilnie za pomocą NFC z obecnych ponad 240 milionów do niemal 450 milionów w 2020 roku. Nie tylko obecni liderzy pragną zdobyć dla siebie jak największa częśc tego perspektywicznego rynku. Do gry włączają się producenci, którzy chcą rzucić rękawicę starej gwardii – Huawei i Xiaomi. Mobilnej rewolucji nie zamierzają również przespać producenci innych urządzeń, które można wykorzystać do tego typu zakupów, jak Garmin czy Fitbit.

Źródło: Flickr / CC BY-ND 2.0

Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na przykład Apple Pay. Choć rozwiązanie miało swoją premierę w Polsce dopiero w czerwcu bieżącego roku, a łączny udział urządzeń z nadgryzionym jabłkiem jest nad Wisłą zauważalnie mniejszy niż w USA czy krajach Europy Zachodniej, już dziś z systemu korzystają dziesiątki tysięcy aktywnych użytkowników (tak przynajmniej wynika ze wstępnych doniesień banków). Taki obrót spraw postanowiła wykorzystać m.in. sieć Kaufland, która udostępniła Apple Pay w swoich sklepach i buduje wokół niego również swój przekaz marketingowy.

Rewolucja po chińsku

By zobaczyć, w jak dużym stopniu płatności mobilne mogą zmienić biznesowy krajobraz, warto spojrzeć na rynek w Chinach. W Państwie Środka dominują, co nie jest zaskoczeniem, rozwiązania od tamtejszych koncernów. W tym przypadku mowa głównie o Alipay (autorstwa Alibaby) oraz WeChat Pay (od Tencent). Są to usługi zintegrowane z komunikatorami – pozwalają zarówno na przesyłanie środków między użytkownikami, jak i płatności za pomocą kodów QR.

Szczególnie interesujący jest ten ostatni aspekt. Z możliwości płacenia kodami QR korzysta biznes w każdej skali – od największych firm do małych ulicznych straganów. Dzięki takiej formie płatności Chińczycy mogą płacić telefonem za jedzenie czy drobne usługi. Technologia, dostosowana do potrzeb użytkowników po obydwu stronach lady, sprawia że mali przedsiębiorcy mogą łatwiej prowadzić i rozwijać swój biznes.

Źródło: Flickr / CC BY-SA 2.0

Wrażenie robi również skala obrotów. Według iResearch Consulting Group w 2016 roku obywatele Chin dokonali mobilnych transakcji na łączną kwotę 5,5 biliona dolarów. Warto  zestawić tę liczbę z danymi z USA, gdzie – zgodnie z informacjami udostępnionymi Forrester Research – konsumenci w tym samym czasie wydali w ten sposób „zaledwie” 112 miliardów dolarów. Swój rekord Chiny pobiły już rok później. W ciągu pierwszych 10 miesięcy 2017 roku kwota mobilnych płatności urosła aż do 12 bilionów dolarów!

Polacy nie gęsi

Jak wygląda sytuacja na rodzimym rynku? Polska także może pochwalić się ciekawymi i udanymi autorskimi rozwiązaniami. Dominuje tutaj standard BLIK, będący efektem współpracy 6 polskich banków w ramach Polskiego Standardu Płatności. Mimo że system nie opiera się na zbliżeniowej technologii NFC, Polacy bardzo chętnie korzystają z niego za pośrednictwem mobilnych aplikacji swoich banków. W pierwszym półroczu 2018 roku odnotowano niemal 33 miliony transakcji BLIKIEM.

BLIK może być wykorzystywany na szereg sposobów – do płatności internetowych, w punktach stacjonarnych, wypłat z bankomatów oraz przelewów na numer telefonu. Liczba użytkowników skuszonych uniwersalnym, szybkim i bezpiecznym działaniem BLIKA cały czas rośnie.

Nad Wisłą panuje również doskonały klimat do dalszego rozwoju płatności mobilnych i zbliżeniowych. Według danych NBP w Polsce już teraz odpowiednie terminale posiada ponad pół miliona punktów stacjonarnych.

Dlaczego warto we własnym biznesie?

Udostępnienie płatności mobilnych swoim klientom warto traktować jako stosunkowo niewielkich rozmiarów inwestycję. W przypadku większości sklepów i placówek stacjonarnych wystarczy nowoczesny terminal płatniczy obsługujący transakcje zbliżeniowe, aby klient mógł zapłacić swoim smartfonem lub innym urządzeniem opartym o NFC.

Przedsiębiorcy działający również online mogą natomiast pomyśleć o wyborze dostawcy usług płatniczych, który wspiera najpopularniejsze technologie. W takiej sytuacji ciężar integracji rozwiązań spada na firmę zewnętrzną, a po stronie sprzedawcy lub usługodawcy pozostaje jedynie ich prawidłowe wdrożenie. Taką implementację można zrealizować na własną rękę, skorzystać z gotowych wtyczek i platform lub zlecić niezbędne prace wyspecjalizowanym podmiotom. Niezależnie od wyboru, koszty (z wyjątkiem standardowych prowizji za bieżącą obsługę) są jednorazowe, podczas gdy korzyści mogą być odczuwalne przez kolejne lata.

Źródło: Flickr / CC BY 2.0

Największą zaletą takiego posunięcia jest możliwość dotarcia do większej liczby klientów. Szansa na finalizację zakupu jest w końcu większa, gdy potencjalny nabywca łatwo będzie mógł wybrać najwygodniejszy dla siebie sposób zapłaty. Co więcej, satysfakcja z łatwych zakupów oznacza również większą szansę na ponowne sięgnięcie po produkty czy usługi firmy – w ten sposób zwiększamy zatem konwersję oraz retencję, czyli jedne z najistotniejszych czynników dla długoterminowego prowadzenia biznesu.

Więcej niż twarde statystyki

Wymierne biznesowe korzyści to nie jedyny powód, dla którego warto zainteresować się płatnościami mobilnymi. Wdrażanie innowacji to znakomita okazja do budowania swojego wizerunku. Po pierwsze, udostępniamy w ten sposób klientom wygodne i przystosowane do ich potrzeb rozwiązania, czym zawsze warto się pochwalić we wszystkich wykorzystywanych kanałach komunikacji.

Jednocześnie mowa tu o rozwiązaniach tak uznanych marek, jak Apple czy Google. Nawet jeśli nie jest to ścisła i bezpośrednia współpraca z globalnymi gigantami, warto skorzystać z szansy do podparcia się nieco ich wizerunkiem. Takie działania mogą dodatkowo wzmocnić obraz marki jako innowacyjnej i dotrzymującej tempa najnowszym technologicznym trendom. Dział marketingu z pewnością będzie w stanie posłużyć się takimi okolicznościami na korzyść danego przedsiębiorstwa.

Źródło: Flickr / CC BY 2.0

Dodatkową zaletą takiej integracji jest także zdobycie przewagi konkurencyjnej. Jeżeli inne przedsiębiorstwa działające w danej branży nie zdecydowały się jeszcze na płatności mobilne, dajemy w ten sposób argument zarówno wizerunkowy jak i użytkowy dla potencjalnych klientów. Oczywiście takie postępowanie nie przesądzi o nagłej zmianie kontrahentów, jednak może być stosowane jako element szerszej strategii.

Partnerstwo i promocja

Premiery nowych rozwiązań płatniczych oraz ich rozwój w postaci kampanii marketingowych czy programów lojalnościowych to również doskonała okazja do nawiązania bliższej współpracy. Świetnie pokazuje to przykład wspomnianego wcześniej BLIKa – w ramach lansowanej przez niego akcji „Blikomania” klienci mogą uzyskać lepsze warunki, płacąc za dane towary czy usługi za pomocą tej płatności mobilnej. Promowana marka w zamian może zyskać dodatkowy zasięg, prestiż oraz oczywiście nowych odbiorców.

Obecnie w programie biorą udział m.in. Allegro i Multikino. Choć nie wszystkie firmy będą mogły przyłączyć się do akcji (przeszkodą są tu nie tylko względy biznesowe, ale także specyfika działalności), jest to interesujący obszar do ewentualnego zagospodarowania. Warto śledzić rynek, bo w niedalekiej przyszłości powinno pojawiać się więcej firm chętnych do zawiązania podobnej współpracy.

Przyszłość jest mobile

Segment płatności mobilnych otwiera przed firmami z różnych branż szeroki wachlarz możliwości – zarówno tych praktycznych, jak i marketingowych. Nie można o tym zapominać. Jeszcze do niedawna niektóre firmy nie doceniały choćby potęgi ruchu internetowego pochodzącego z urządzeń mobilnych. Dziś zaczyna on natomiast dominować nad liczbą odwiedzin z klasycznych komputerów i laptopów. Podobnie może być z transakcjami mobilnymi, które za jakiś czas najprawdopodobniej zaczną wypierać bardziej tradycyjne metody płatności.

Gdy to już się stanie, warto być przygotowanym. Z perspektywy biznesowej to jedyna właściwa strategia – tym bardziej, że potencjalne korzyści znacznie przewyższają koszty.

Autorem artykułu jest Grzegorz Świerniak, redaktor bloga PayLane

Related Post