Biznes pilnie potrzebuje potencjału kobiet! Male Champions of Change

Lepsze wykorzystanie talentów kobiet to inwestycja, która opłaci się wszystkim – przekonywali prezesi firm i liderki biorący udział w debacie inaugurującej powstanie pierwszego w Polsce klubu Male Champions of Change.

Firmy, w których jest więcej kobiet na wysokich stanowiskach i w kadrze zarządzającej osiągają lepsze wyniki finansowe. Ale awansujących kobiet jest wciąż za mało. Co zrobić, by to zmienić? I w jaki sposób mężczyźni mogą włączyć się w budowanie różnorodności, by zmiany mogły następować szybciej i skuteczniej?

O tym rozmawiali liderki i liderzy biznesu podczas inauguracji pierwszego w Polsce klubu Male Champions of Change: Piotr Wojciechowski (Ambasador Australii na Polskę, Czechy i Litwę), Kamila Kaliszyk (Dyrektor ds. rozwoju rynku w polskim oddziale Mastercard Europe), dr Ewa Rumińska-Zimny (Prezeska Międzynarodowego Forum Kobiet Nauki i Biznesu przy SGH), Piotr Dziwok (Prezesa Zarządu Shell Polska), Tomasz Konik (Partner w Deloitte Środkowa Europa oraz wiceprezes zarządu w Deloitte Advisory i Deloitte Consulting) i Sławomir Łopalewski (Prezes Zarządu PKO Życie Towarzystwo Ubezpieczeń S.A). Debatę poprowadził Jarosław Kuźniar.

Gdzie te kobiety?

Różnorodność to dziś jeden z kluczowych zasobów firm. Mądre zarządzenie różnorodnością pozwala na efektywne wykorzystanie puli talentów, w tym także pełniejsze wykorzystanie potencjału kobiet. A jednak różne raporty pokazują, że zmiany następują zbyt wolno. Przykładem są wyniki opublikowane w raporcie Deloitte „Women in the Boardroom: A Global Perspective”, analizującego sytuację w 64 krajach, w tym w Polsce. Wynika z niego, że odsetek kobiet – członkiń zarządów na całym świecie wynosi zaledwie 15%, a w Europie – 22,6%. W Polskich spółkach tylko jedna czwarta wdrożyła politykę różnorodności, odnoszącą się do składu zarządu, rady nadzorczej oraz kluczowych stanowisk w firmie. Widać, że zmiany są, ale wciąż postępują zbyt wolno.

– Jeśli spojrzymy na ten problem z punktu widzenia biznesowego, zobaczymy, ile kosztuje nas to, że nie zajęliśmy się tą sprawą. A nie stać nas już na to, by marnować talenty kobiet – zaczął ambasador Australii na Polskę, Czechy i Litwę, Paul Wojciechowski, który objął patronat honorowy nad wydarzeniem.

Biznes pilnie potrzebuje potencjału kobiet!

– Środowisko biznesowe bardzo się zmienia i talenty kobiet świetnie do tego nowego stylu prowadzenia biznesu pasują. Zamiast twardego sposobu zarządzania coraz częściej potrzebna jest także inteligencja emocjonalna oraz umiejętność patrzenia w przyszłość, innego zarządzania ryzykiem, budowania relacji. Potencjału kobiet biznes nie może dziś zmarnować – wskazywał Piotr Dziwok, prezes Shell Polska.

Podobnego zdania był Tomasz Konik. – Ponad 60% osób z wyższym wykształceniem to kobiety. Ponad połowa osób dostępnych na rynku pracy to kobiety. Żaden biznes nie może sobie pozwolić na to, by ignorować taki potencjał. Dlatego trzeba przestać tylko rozmawiać o parytetach, kwotach, ale zacząć podejmować konkretne kroki, żeby umożliwić kobietom funkcjonowanie w biznesie w coraz większym stopniu – tłumaczył.

Bariery…

Na jakie bariery natrafiają kobiety na rynku pracy? To przede wszystkim problem z godzeniem ról, tzw. luka płacowa, przerwa w pracy spowodowana urlopem macierzyńskim i brak jasnej ścieżki kariery, w którą urodzenie dziecka byłoby wpisane. – Na początku na rynku pracy jest po równo – jest tyle samo kobiet i mężczyzn, ale im wyżej tym kobiet robi się coraz mniej, coraz bardziej powiększa się luka płacowa, mniej kobiet awansuje na stanowiska menedżerskie. Dzieje się tak m.in. dlatego, że idą na urlopy macierzyńskie, które w żaden sposób nie są włączone w strategię zarządzania firmy. W przeciwieństwie do mężczyzn nie mają jasnej ścieżki kariery. Zamiast tego niepokoją się, co będzie, jeśli urodzą dziecko. Tak się będzie nadal działo bez świadomej działalności firmy i włączania takich rzeczy w strategię – wyjaśniała dr Ewa Rumińska-Zimny.

…i konkretne rozwiązania

Co zatem może pomóc? O konkretnych rozwiązaniach opowiedziała Kamila Kaliszyk, Dyrektor ds. rozwoju rynku w polskim oddziale Mastercard Europe. – W naszej firmie przykład idzie z samej góry, ponieważ prezes Mastercard, Ajay Banga dba o wprowadzanie konkretnych strategii. Przykładowo, w 2016 roku ogłosił, że zlikwidowana zostaje luka płacowa – kobiety i mężczyźni na tych samych stanowiskach zarabiają tyle samo. Kolejnym pomysłem było dodatkowe wsparcie pracowników w kwestii rodzinnej: w 2017 roku prezes wdrożył dodatkowy, 8-tygodniowy urlop ojcowski, za który Mastercard w pełni płaci. Dzięki temu kobieta może zdecydować, czy chce wspólnie z partnerem zostać w domu z dzieckiem czy szybciej wrócić do pracy, bo dzieckiem zaopiekuje się tata – podsumowała Kaliszyk.

A co mężczyźni mogą zrobić dla kobiet?

Przykład Mastercard pokazuje, jak wiele można zrobić, gdy w zmiany zaangażują się także mężczyźni. I ta idea przyświeca powstaniu klubu Male Champions of Change.

– Idea Male Champions of Change pokazuje w jaki sposób wpływowi mężczyźni mogą ramię w ramię współpracować z kobietami tak, by poprawić ogólne wyniki organizacji, niezależnie czy jest to jednostka rządowa czy też prywatne przedsiębiorstwo. Założony w 2010 roku w Australii klub skupia obecnie około 40 prezesów i dyrektorów zarządzających, aktywnie zaangażowanych w działania mające na celu zwiększenie liczby kobiet na kluczowych stanowiskach i poprawę warunków ich zatrudnienia, by w pełni wykorzystać ich potencjał. Działania te obejmują m.in. wprowadzenie elastycznych form i godzin pracy, tworzenie przyzakładowych żłobków lub przedszkoli, ułatwienia dla matek wracających do pracy po urlopie macierzyńskim, a także bardziej kompleksowe działania zmierzające do zmian kulturowych i przełamywania stereotypów – tłumaczy ambasador Paul Wojciechowski, który objął patronat honorowy nad polskim klubem Male Champions of Change.

PR

Related Post