Biznes blisko ludzi: Radca Prawny ostrzega, jak się kończy zawieranie „prostej umowy”

Do Kancelarii zgłosił się ostatnio klient z prośbą o pomoc w wybrnięciu z niekorzystnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego firma w związku z zawartą umową. Na mocy wspomnianej umowy, firma X zajmująca się pracami porządkowymi zobowiązała się do odśnieżania parkingów przed marketami handlowymi na zlecenie Y. W szczególności, Spółka X zobowiązywała się utrzymywać w gotowości pracowników i sprzęt, tak aby w ciągu maksymalnie 2 godzin od zgłoszenia Y przystąpić do odśnieżania. Obowiązek ten obwarowany został karą umowną za każdą godzinę opóźnienia w dochowaniu terminu…

Zima w pełni, sypnęło śniegiem…..a zleceń od Y nie ma. Tymczasem X, obserwując sytuację pogodową, pozostaje wciąż w gotowości, bo przecież zgodnie z umową jest śnieg, więc powinno być odśnieżanie… No właśnie, powinno być, lecz Y cały czas odpowiada wymijająco na wszelkie próby wyjaśnienia sytuacja przez X. Dni mijają, koszty utrzymania pracowników i sprzętu w gotowości rosną, więc zniecierpliwiony Prezes X postanawia zwrócić się do Kancelarii, aby jakoś rozwiązać tą patową sytuację.

Zaglądam w umowę, z której wedle relacji X wynikać ma, że Y ma obowiązek zlecać odśnieżanie w razie opadów… i tu pojawia się pierwszy problem. Otóż owszem, w umowie jest opisany jej przedmiot – odśnieżanie – ale brak harmonogramu prac czy jakiejkolwiek gwarancji co do częstotliwości lub choćby minimalnej liczby godzin prac (w skali tygodnia czy miesiąca), jaka miałaby zostać zlecona….

Rozwiążmy w takim razie umowę – proponuje Prezes X. I tu pojawia się kolejny problem – bo umowę owszem można rozwiązać, ale ze skutkiem na 31.03.2017r…..czyli do końca zimy X musi pozostawać w gotowości, mimo braku jakichkolwiek zleceń…..

Co więcej, pod koniec umowy zamieszczono klauzulę o akceptacji ogólnych warunków umownych Y. Zapytany Prezes X jako „oczywistą oczywistość” oznajmia, że OWU nie czytał. Zajrzałam do nich, a tam…. wysoka kara umowna za rozwiązanie umowy przed terminem w niej określonym. Także tak…..

Zapytałam w końcu Prezesa X dlaczego nie skonsultował treści umowy przed jej zawarciem i w odpowiedzi usłyszałam to, co zazwyczaj słyszę w takiej sytuacji, czyli „bo myślałem, że to taka prosta umowa….” No tak, tylko to, że umowa jest krótka, może być przecież równoznaczne z tym, że nie ujęto w niej odpowiednich postanowień dając zabezpieczenie na wypadek niewykonywania zobowiązań przez strony…

Gdyby natomiast umowa trafiła do mnie zanim została podpisana, wystarczyłoby dodać kilka klauzul zabezpieczających interesy X na wypadek m. in. takiej właśnie sytuacji.

Przykładowo, można było przewidzieć:
– minimalny zakres prac do wykonania w sezonie zimowym, z gwarantowanym wynagrodzeniem na określonym poziomie;
– prawo odstąpienia od umowy na wypadek jej niewykonywania przez Y,
– uprawnienie odszkodowawcze X za zbyteczne utrzymywanie sprzętu i ludzi w gotowości – najlepiej w formie działającej „automatycznie” kary umownej w wysokości rekompensującej te koszty…..

Mając tego typu zabezpieczenia, z łatwością pomogłabym Prezesowi X wybrnąć z niekorzystnej sytuacji, w jakiej się znalazł.

I tu czas na prośbę, apel do Was, drodzy Przedsiębiorcy, Prezesi / Managerowie zarządzający firmami – sprawdzajcie umowę i konsultujcie jej treść zanim zdecydujecie się ją podpisać…. I pamiętajcie, że w biznesie, jak ze zdrowiem: LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ NIŻ LECZYĆ!

O autorze: Magdalena Raniszewska, radca prawny, prowadzi Kancelarię Rady Prawnego w Gdyni, specjalizującą się w świadczeniu szeroko pojętej pomocy prawnej na rzecz przedsiębiorców, w zakresie ich kompleksowej obsługi prawnej we wszystkich aspektach funkcjonowania, w szczególności spółek prawa handlowego, dbając o bezpieczeństwo prawne prowadzonej działalności. Kancelaria zajmuje się również obsługą klientów zagranicznych.

Related Post